Biznes coacha – czyli jak przejść na swoje

30 Wrz Biznes coacha – czyli jak przejść na swoje

Biznes coacha

Do napisania tego tekstu, zainspirował mnie Marcin Iwuć, który na swoim blogu umieścił świetny tekst Rzucić etat i przejść na swoje. Jest to zestaw porad na co zwracać uwagę i jak się przygotować do przejścia na własną działalność. Praktycznie zgadzam się z każdym słowem, które zostało napisane, sam przeszedłem tę drogę. Po 15stu latach odejście z korporacji (a dokładnie z Mordoru) i rozpoczęcie nowej ścieżki życia nie jest łatwe, proste a czyha bardzo dużo niebezpieczeństw – szczególnie na początku tej niesamowitej przygody.

Z mojej perspektywy, uważam, że kilka obszarów powinno być potraktowane jeszcze bardziej radykalnie – tylko i wyłącznie dla bezpieczeństwa własnego biznesu.

Główne tezy Marcina to:

Motywacja

Przede wszystkim taka decyzja nie może być wyłącznie wynikiem „ucieczki od czegoś

Motywacja zewnątrz-sterowna (ucieczka przed czymś/kimś) do działania to nie jest najlepsze rozwiązanie. Taka motywacja jest najczęściej krótkotrwałym ogniem, który z braku wewnętrznego paliwa szybko się wypali. Prawdziwy powód rozpoczęcia nowego rozdziału to „chciejstwo„, chęć i potrzeba stworzenia czegoś nowego, czegoś co będzie wynikać z Twoich wewnętrznych potrzeb. Taka motywacja (motywacja wewnętrzna) da Ci siłę gdy przyjdzie kryzys, da Ci ogromną radość i napełni akumulatory przy pierwszym małym sukcesie. Na tym paliwie zajdziesz naprawdę daleko.

Proces przygotowania

Nie rzucaj pracy od razu. Najpierw: spłać długi, zbuduj poduszkę finansową, codzienni pracuj nad biznesem, zapewnij wsparcie swojej połówki, wszystko dokładnie przelicz

To co mogę dodać z własnej perspektywy (elementy które były istotne dla mnie projektując biznes coacha ):

  • poduszka finansowa powinna być przygotowana na minimum półtora roku. Wchodząc na nieznany sobie rynek (póki pracujesz w korpo a swojego nowego biznesu próbujesz – to w mojej ocenie nie do końca znasz rynek ) nie jesteś w stanie przewidzieć wszystkich wydatków – mogą pojawić się np ciekawe marketingowe okazje, na które możesz potrzebować sporego nakładu finansowego a zwrot z inwestycji nastąpi np nie wcześniej za pół roku.
  • przeliczając wszystko dokładnie załóż też bufor bezpieczeństwa na niespodziewane wydatki (np popsuje Ci się lodówka a trzy dni później trzeba będzie oddać samochód do warsztatu  – jak to miało u mnie miejsce)
  • wszystkie możliwe kursy, szkolenia, uzupełnienie wiedzy zrób dziś. Nie czekaj aż jutro będziesz na swoim. Wiedza specjalistyczna podniesie Twoją konkurencyjność na rynku ale będzie przydatna także podczas tworzenia biznesplanu (wracam do znajomości rynku)
  • przygotuj się merytorycznie z rożnych obszarów wiedzy np  marketingowo: zrób stronę, zrób wizytówki, dowiedz się kim będzie Twój Klient, jak do niego dotrzesz, jak dużo będziesz musiał wydać na pozyskanie jednego Klienta; co z back office – czy będziesz zlecał prowadzenie księgowości czy może lepiej nauczyć się tego samemu?
  • nie bazuj na tym, że kogoś znasz i ktoś Ci pomoże. Bądź realistą, zakładaj że biznes będziesz prowadzić samemu, a jak ktoś Ci pomoże – będzie to dodatkowe wsparcie

 

Jesteś na swoim

Masz wszystko przygotowane, wizytówki jeszcze pachną farbą, program pocztowy radośnie świeci na monitorze…..  i nic.  Przygotuj się na to. Biznes coacha nie rozkręca sie w dwa dni. To naprawdę ciężka acz wspaniała praca

Cały akapit Marcina to prawda. To o co mogę uzupełnić tekst, to dwie rzeczy – monitoruj swój Work&Life Balance. Rzuciłeś pracę i teraz pracujesz po 12-16 godzin dzienne (ponieważ myślisz o biznesie cały czas)? Normalne. Pamiętaj tylko, że tak długo nie dasz rady. Etap entuzjastycznego podejścia do pracy jest bardzo ważny ale też musisz chwilkę odsapnąć. Drugi element to pierwsze momenty zniechęcenia, które na pewno przyjdą – sprawdzaj się i weryfikuj poziom swojego rozwoju wg teorii 4 poziomów dojrzałości pracownika wg Blanchard’a.

R1 – entuzjastyczny debiutant
R2 – rozczarowany adept
R3 – kompetentny, lecz ostrożny praktyk
R4 – samodzielny specjalista, ekspert

Dla mnie było to bardzo pomocne. Wiedząc, że przyjdzie moment rozczarowania i zwątpienia – teoria ta dawała mi perspektywę, że tak po prostu jest i trzeba się wielu rzeczy jeszcze nauczyć. Dojście do poziomu R3 zajęło mi ponad sześć miesięcy, poziom R4 – ponad dziesięć miesięcy.

 

Czego i Wam życzę – bycia ekspertem w tym co będziecie robić!

 

pozdrawiam serdecznie

Krzysztof

 

 

No Comments

Post A Comment